Przez trudy do gwiazd

Tak biegając po urzędach, starając się o kolejne pieczątki i „wymagane 100 uzgodnień i zezwoleń”, Kowalscy zastanawiali się nad „tępotą niektórych urzędników mających problemy z interpretacją przepisów” i powoli skłaniali się ku wnioskowi, że nietypowe równanie „Nowe prawo budowlane + urzędnicy nie do przeskoczenia = samowola budowlana” ma jakiś głębszy sens. Zupełnie wykończeni formalnościami wstępnymi polegającymi głównie na „odwiedzeniu zbyt wielu urzędów”, z teczką pełną niezbędnych dokumentów, a więc: projektem budowlanym wraz z koniecznymi opiniami, uzgodnieniami i pozwoleniami wymaganymi przez przepisy szczególne, dowodem potwierdzającym prawo dysponowania nieruchomością na cele budowlane oraz decyzją o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, udali się do urzędu rejonowego, aby złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. Po uzyskaniu i uprawomocnieniu się tegoż, Kowalscy mogli wreszcie przystąpić do uregulowania kwestii finansowych.

Both comments and pings are currently closed.