1

2

3

4

5

 

Zmiany i oszczędności

Inwestorzy, chcąc dopasować dom do swoich marzeń i możliwości finansowych, jeszcze przed rozpoczęciem budowy zdecydowali się na kilka zmian w projekcie podstawowym. Następne zmiany uzgadniali z autorem projektu już w trakcie budowy, często po przymierzeniu się do gotowych murów domu lub w reakcji na rosnące ceny materiałów. Pierwsze, poważniejsze zmiany w projekcie były związane z położeniem działki. Ponieważ teren jest tam znacznie obniżony, fundament musiał być wyższy (w przyszłości poziom ziemi zostanie wyrównany do poziomu drogi). Kosztował przez to trochę więcej niż przewidywali. Inwestorzy postanowili też zmienić schody. Żelbetowe uznali za zbyt ciężkie. Chociaż musieli wydać więcej, chcieli mieć lżejsze drewniane. Za zgodą autora został również zmieniony strop. Płyty kanałowe zastąpiono stropem Teriva. Państwo Wypych obliczyli, że taki strop będzie tańszy. Ponadto jego wykonanie nie wymagało użycia dźwigu. Inne niż w projekcie podstawowym są także konstrukcja i pokrycie dachu. Zamiast dachówki cementowej państwo Wypych wybrali lżejszą trapezową blachę ocynkowaną, pod którą nie musieli już robić deskowania, a jedynie ułożyć folię krycia wstępnego. Pozwoliło to na zastosowanie lżejszej, a zatem tańszej konstrukcji dachu. Spore zmiany inwestorzy wprowadzili w planie wnętrza. Na parterze, na etapie wznoszenia murów, dodali niewielkie okienko w WC. Zrezygnowali też z pomieszczenia gospodarczego, na którym na początku bardzo im zależało. O tę powierzchnię została powiększona kuchnia, by uniknąć proponowanego w projekcie podstawowym zestawienia kuchenki gazowej ze zlewozmywakiem. Zrezygnowali też ze ściany działowej, która oddzielała salon od kuchni. W efekcie uzyskali przestronniejsze wnętrze i zaoszczędzili na materiale. Po wzniesieniu ścian skonstatowali również, że zbyt mały jest ganek. Ale jedyne, co mogli zrobić na tym etapie, to zmiana zawieszenia drzwi wejściowych, by otwierały się na zewnątrz. Kolejna zmiana to dobudowanie ścianki kolankowej i podniesienie dachu około 50 cm. Dzięki temu pomieszczenia na poddaszu stały się bardziej przestronne, a powierzchnia użytkowa powiększyła się do około 150 metrów. Nie obyło się jednak bez komplikacji. Po zmianie, aby dosięgnąć do okien połaciowych, należało je umieścić w dachu na innej wysokości niż przewidziana w projekcie. Jedno okno niestety trzeba było pozostawić wysoko, ponieważ podniósł się również dach nad gankiem. Z jednego okna połaciowego (w garderobie) inwestorzy w ogóle zrezygnowali. Mogli w ten sposób trochę zaoszczędzić, a garderobę łatwiej dało się zabudować. Wszystkie okna połaciowe gospodarze zakładali sami, po raz pierwszy w życiu, korzystając wyłącznie z instrukcji producenta, i jak można zobaczyć zrobili to dobrze. Ściany działowe również stawiali samodzielnie z płyt gipsowo-kartonowych na metalowej konstrukcji. Pomagał im fachowiec z rodziny.

Doświadczenia z wykonawcami

Pierwsza symboliczna łopata ziemi została odrzucona 1 maja 1996 roku. Najpierw trzeba było zdjąć warstwę humusu. Idąc za czyjąś radą, inwestorzy zatrudnili do tej roboty kilku młodych ludzi z okolicy. Miało być taniej, ale dzisiaj oceniają, że dużo szybciej i naprawdę taniej można było zebrać ziemię spychaczem. Do następnych robót (wykopów pod fundamenty, wznoszenia fundamentów i ścian) wynajęli podwarszawską ekipę budowlanych. I, jak relacjonują, od razu zaczęły się problemy! Budowlani kazali sobie słono płacić, a pracowali tylko wtedy, kiedy się ich pilnowało. Ściany domu rosły bardzo powoli. Po kilku tygodniach zrezygnowali więc z tej ekipy, zatrudnili następną. Ale ich praca również pozostawiała wiele do życzenia. Powoli młodzi inwestorzy zaczynali się zniechęcać. Na szczęście w sukurs przyszła rodzina. Ojciec pani Anny sprowadził murarzy z Podkarpacia. Sam został ich pomocnikiem i budowa ruszyła pełną parą. Robotnicy układali po około 200 bloczków dziennie. Pomimo że trzeba było ich zakwaterować (po raz kolejny pomogła rodzina) i żywić, bardzo opłaciło się ich zatrudnić. Odpowiedni ludzie na budowie to zdaniem Państwa Wypych jeden z warunków sukcesu.

Formalności

Państwo Anna i Piotr są geodetami. Ponieważ prowadzą własną firmę, mogli podzielić się obowiązkami w pracy i na budowie. Pan Piotr cały swój czas poświęcił budowaniu domu. Załatwianie wszystkich formalności związanych z budową rozpoczął w styczniu 1996 roku. Co warte podkreślenia, bardzo dobrze wspomina kontakty z miejscową gminą. Ale nawet przy pozytywnym nastawieniu urzędników, formalności trwały dwa miesiące. Z pewnością inwestorom pomogła zawodowa znajomość rzeczy, chociaż jak oceniają sama droga, jaką muszą przejść dokumenty, jest zbyt długa.

Dom z Katalogu

Na szczęście mogli liczyć na rodzinę. W prezencie od rodziców, którzy sprzedali duży dom w swoim rodzinnym mieście, państwo Wypych dostali pieniądze na kupno działki. Po roku poszukiwań kupili bardzo atrakcyjną działkę o powierzchni 1115 m2, położoną blisko Warszawy, w niewielkiej odległości od rzeki Utraty, od wschodniej strony otwartą na nie zabudowaną strefę ochronną rzeki. Mieli stamtąd dobry dojazd do Warszawy około pól godziny jazdy samochodem, a wszystkie media (oprócz kanalizacji) były prowadzone blisko granicy działki. Za jeden metr kwadratowy powierzchni działek w tej okolicy na przełomie 1995 i 1996 roku trzeba było zapłacić około 32 zł. Równocześnie szukali projektu niewielkiego domu. Jak opowiadają, przejrzeli bardzo wiele różnych projektów, lecz najbardziej podobały im się te z Katalogu DOM DOSTĘPNY. Ostatecznie wybrali projekt Jacka Chyły (nr 44 w Katalogu ’95) licząc, że jego prosta i klasyczna forma przetrzyma próbę czasu. Nie chcieli mieć modnych wieżyczek. Dom ten ma powierzchnię użytkową około 144 m2, jest niepodpiwniczony, parterowy, z poddaszem użytkowym. Tak jak chcieli ma mały ganek, spory hall, gabinet, salon i zgodnie z życzeniem pani Anny pomieszczenie gospodarcze przylegające do kuchni. A na piętrze trzy sypialnie. Dom musiał być tani, zatem wybór technologii młodzi inwestorzy poprzedzili starannym sprawdzeniem cen materiałów i policzeniem kosztów budowy. Początkowo myśleli o budowaniu w technologii szkieletu drewnianego, lecz gdy drewno znacznie podrożało, stwierdzili, że najtańszym materiałem dostępnym w okolicy są bloczki z betonu komórkowego (był to materiał przewidziany również w konkursowym projekcie). Aby maksymalnie obniżyć koszty, zdecydowali się budować samodzielnie.

Mieszkanie czy dom

Państwo Anna i Piotr Wypych mieszkali w Warszawie. Jak wiele młodych małżeństw wynajmowali mieszkanie. Na jego niezbyt dużej powierzchni mieściła się również ich firma, miejsca było więc niewiele, zwłaszcza gdy urodziło się dziecko. własnym, większym mieszkaniu lub domu zaczęli myśleć poważnie po prawie 10 latach oszczędzania. Warszawskie ceny nie zachęcały jednak do zakupu mieszkania w bloku. Zależnie od dzielnicy za metr kwadratowy powierzchni trzeba było zapłacić od 1300 do 2000 zł. Obliczyli, że taniej sami coś wybudują.

Pokój w pokoju

Jeśli pokój dla dzieci ma powierzchnię minimum 12 m2 i wysokość powyżej 2,5 m, można podzielić go w niekonwencjonalny sposób, urządzając „pokój w pokoju” . Część pomieszczenia jest wydzielona szafkami, za którymi znajdują się trzy schodki na „pięterko”. Tutaj na niewielkiej powierzchni zmieści się i łóżko dziecka, i szafa, i blat-biurko. Można nawet połączyć dwa malutkie pokoje w jeden większy, by uzyskać dużą wspólną przestrzeń do zabawy, zachowując jednocześnie własne kąciki obojga dzieci. Łącząc podane powyżej sposoby piętrowej aranżacji pokoju, można ciekawie zagospodarować miejsce nawet dla trójki dzieci. Wówczas jedno z nich mieszka i odrabia lekcje na górce, drugie ma na górce tylko miejsce do spania i niewielką szafkę, a lekcje odrabia wraz z trzecim dzieckiem przy biurku-blacie na dole. Dzieci uwielbiają wszelkie zakamarki to dla nich dodatkowa atrakcja. Dorosłym może się wydawać niepotrzebne marnowanie przestrzeni bo przecież prawie to samo można zrobić w poziomie podłogi. Czy warto się pomęczyć i przerobić typowe piętrowe łóżko? Jeśli ktoś z Państwa ma wątpliwości, wystarczy spytać najlepszego eksperta własne dziecko.

A może piętrowo?

Innym sposobem na uwolnienie powierzchni podłogi są łóżka piętrowe. Zamiast znanych wszystkim od lat dwóch łóżek jedno bezpośrednio nad drugim, z wejściem na to górne po drabince projektanci włoscy proponują rozwiązanie bezpieczniejsze, a przy tym ciekawie organizujące przestrzeń. Wystarczy odsunąć łóżko 35-40 cm od ściany i w utworzonej w ten sposób niewielkiej przestrzeni zrobić kilka drewnianych schodków-schowków; wysokość każdego z nich powinna wynosić 25 do 30 cm zależnie od wysokości pomieszczenia. Na górce oprócz łóżka zmieści się jeszcze regalik na ulubione książki dziecka i oczywiście lampka nocna. Jeśli pokój jest szerszy, łóżko dolne można ustawić na wykonując tu dodatkowe schowki i półeczki. Na pokazany jest najprostszy sposób ustawienia łóżek, zajmujący najmniej miejsca. Drewnianą konstrukcję ze schodkami-szufladami można dostawić nawet do typowego piętrowego łóżka. Na pewno dzieci będą zachwycone takim rozwiązaniem. Jeśli dzieci są w miarę zgodne, można im zaprojektować jeden większy blat-biurko do odrabiania lekcji, umieszczając go pod przeciwległą ścianą.

Meble na kółkach

Kiedyś jedynym sprzętem, którym można było jeździć po pokoju, był fotel na kółkach. Kółka wiecznie się zacinały, a po pewnym czasie w ogóle odmawiały posłuszeństwa. Dzieci bardzo szybko dorastają, z roku na rok zmieniają się ich potrzeby. Ale jedna pozostaje niezmienna: to potrzeba posiadania własnego kąta, swojej półki, swojego biurka. Dopóki dziecko jest małe, zadowala się wygodnym łóżkiem i małym kącikiem do zabawy. Nagle staje się „dorosłym” sześciolatkiem wtedy dostaje w prezencie biurko, kilka półek na książki i własną szafę, które zwykle muszą mu wystarczyć aż do nastoletniości.

O czym jeszcze warto pamiętać

Lampy w pokoju dziecka powinny mieć znak bezpieczeństwa użytkowania. Lekkomyślnością jest wstawianie do pokoju dziecięcego starych lamp z niepewnymi włącznikami i przewodami czy też jakichkolwiek starych i zdezelowanych urządzeń elektrycznych. Gniazdka elektryczne w pokoju dziecięcym powinny być bardzo solidnie zamocowane. Na czas, gdy dziecko raczkuje i nie rozumie jeszcze zakazów i ostrzeżeń, gniazdka znajdujące się w zasięgu jego rączek dobrze jest zamknąć specjalnymi plastikowymi zaślepkami (można je kupić w każdym sklepie elektrotechnicznym). Kupując nowe meble starajmy się przewidywać. Sposobem na ograniczenie wydatków jest wybieranie takich mebli, aby w miarę jak dziecko rośnie, nie trzeba było zmieniać całej aranżacji, a jedynie uzupełniać wyposażenie. Dobrze dobrana kolorystyka decyduje o urodzie każdego wnętrza również pokoju dziecięcego choćby same sprzęty były bardzo skromne. Pamiętajmy jednak, że… farby, których użyjemy do malowania na wybrany kolor, powinny być dobrej marki. Sprawdźmy na etykiecie, czy nie ma tam zastrzeżeń co do użycia ich w pokoju dziecinnym; upewnijmy się co do tego u sprzedawcy. A potem stosujmy skrupulatnie podane przez producenta środki ostrożności i przestrzegajmy okresu karencji (czas, po którym można użytkować przedmiot czy pomieszczenie).

Spanie

Najlepszy jest dość twardy materac ułożony na prostym stelażu. Możemy zamówić taki mebel u stolarza, kupić gotowy lub zrobić go samodzielnie, zawsze zwracajmy jednak uwagę na solidność konstrukcji, bo dzieci, kiedy się rozbrykają, często traktują łóżko jako batut. W naszych mieszkaniach przyjęły się różne warianty łóżek piętrowych umieszczanych jedno nad drugim oraz łóżek wsuwanych jedno pod drugie. Takie spanie może rozwiązać problem braku miejsca nawet w pokoju jedynaka, gdyż pod uniesionym stelażem do spania można urządzić dziecku miejsce do zabawy lub nauki. Dolny stelaż łóżka piętrowego może być ustawiony równolegle lub prostopadle do górnego. Niezależnie od wariantu z biurkiem czy drugim spaniem na dole dzieci bardzo lubią takie piętrowe rozwiązania. Ale uwaga: łóżko piętrowe powinno mieć posłania tak rozmieszczone, żeby nad każdym pozostało 110 cm wolnej przestrzeni; górne posłanie na długości co najmniej 2/3 łóżka powinno być zabezpieczone solidną barierką. Przynajmniej przez pierwszych sześć lat życia młodszego dziecka starsze powinno spać na górze. Potem może nastąpić zmiana.